Ah te urocze minerały!

5
(1)

Jeden z moich bliskich przyjaciół, Marek, pamięta jeszcze czasy, kiedy Wojsko Polskie organizowało powszechny pobór. Jeśli byłeś facetem i nie chciałeś oddać polskiemu państwu tych paru miesięcy życia, jedną z opcji było pójście na studia. Dlatego też wielu znajomych mojego przyjaciela brało się za cokolwiek, byle nie musieć nosić munduru. 
Marek oczywiście wojska się nie bał, a na studia poszedł z czystej chęci. Chciał zostać ambitnym gelologiem i badać różnego rodzaju minerały, coś, co mi osobiście nigdy nie przyszło mi do głowy. Opowiadał mi nie raz, jak to było z tą jego nauką. Bardzo dziwiły mnie niektóre nazwy czegoś, co dla mnie wyglądało jak różnokolorowe skałki. Marek opowiadał mi, że żeby zapamiętać, jak się minerały nazywają, nie raz układał sobie o nich piosenkę. W nią wplatał też różne ich właściwości. Piosenka o minerałach – jaki dziwny pomysł! Ale działał, przynajmniej tak zrozumiałam jego wypowiedź. Mówił, że dużo lepiej czuł się, kiedy mógł się tego wszystkiego nauczyć na pamięć. 
W każdym razie, zastanowiła mnie mnogość motywacji i celów, z jaką ludzie podchodzą do nauki. Z pewnością w różnym stopniu ma to wpływ na rezultaty, jakie uzyskują. Markowi studiowanie szło świetnie, choć w zasadzie studiów nie ukończył – znudził się tematem, kiedy zdał sobie sprawę, jak trudno będzie mu prowadzić badania naukowe w taki sposób, w jaki to sobie wymarzył. Teraz pracuje w agencji reklamowej. Dziwi mnie to, ale dużo osób odchodzi od tego, czego nauczyli się na studiach i zmienia sobie życiowe cele. W zasadzie ma to sens, trzeba tylko podchodzić poważnie do wszystkiego, co się robi. Jeśli chodzi o działanie na dłuższą metę, to z czystko ekonomicznego punktu widzenia ma sens tylko to, w co się angażujemy. 
Nie zmienia to faktu, że wielu specjalistów w swojej dziedzinie robi wrażenie, jakby ich własna praca nie była dla nich interesująca. Nie rozumiem, jak można cokolwiek osiągnąć w ten sposób. Ci ludzie pewnie mogliby się rozwijać w lepszy dla siebie sposób, ale wolą niejako pracować z „poboru”. Dla mnie osobiście brzmi to bardzo nieciekawie.

Jak oceniasz nasz artykuł?

5 / 5. 1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *