Jedz z głową 

5
(1)

 

Próbowałeś kiedy na stacji benzynowej skorzystać z lepszej jakości paliwa do swojego samochodu? Mi czasem zdarza się skorzystać z najdroższej i najlepszej benzyny w mieście. Zawsze odczuwałam różnicę jadąc samochodem. Przyśpieszenie jest dużo lepsze, to od razu czuć jak się zna swój samochód. Podobnie je z jedzeniem, mimo że bardzo często wypieramy ten fakt na rzecz zjedzenia kolejnego świństwa bez wyrzutów sumienia. Liczymy, że organizm sobie poradzi z gorszym jakościowo jedzeniem, mamy nadzieję, że akurat nam nie zrobi ono krzywdy. Wyliczamy sobie, że przecież wczoraj zjedliśmy sałatkę na kolację, a przedwczoraj wypiliśmy sok. Tak działa nasza psychika, łatwiej jest wyprzeć fakt, że coś jest mocno szkodliwe niż zjeść to z pełną świadomością, że jemy coś co nam nie służy.  Podobne schematy dotykają relacji międzyludzkim czy przeżyć z przeszłości (tutaj fachowo nazywa się to wyparciem). Odżywiając się zdrowo wielokrotnie spotykałam się z sytuacjami kiedy moi znajomi sami robili sobie krzywdę licząc, że to co zjedli się im „upiecze”. To trochę tak jak alkoholik, który wiedząc że musi zachować abstynencję pozwala sobie na kieliszek wódki licząc, że nie wpadnie ponownie w nałóg. A przecież powrót do nałogu w takim przypadku jest praktycznie zagwarantowany patrząc na statystyki. Lubię robiąc zakupy czytaj etykietki na produktach. Dodajemy do jedzenia tak dużo chemii, że aż włos się jeży na głowie. Cukier jest z reguły podawany pod kilkoma postaciami. Producenci chwalą się wyjątkami „bez konserwantów”, kreci nas to, cieszy oko, wydaje się zdrowsze… Ale wystarczy się na chwilę zatrzymać, zadać sobie pytanie- „zaraz, ale jeżeli on nie używa konserwantów, to czym tak naprawdę zakonserwował ten produkt?” Ale wygodniej jest takiego pytania sobie nie zadawać. Ogólnie wygodniej jest nie czytać co się je. Era silnie przetworzonych produktów w Polsce zaczęła się może 20 lat temu, max 30. Skutki też żywności nie są nam jeszcze znane, ponieważ jest to okres zbyt krótki do oceny. Wszystko zaczyna się szybciej w Ameryce, więc czasem warto zajrzeć w tamte strony by zauważyć w którym kierunku pędzi ten nasz świat. Podpowiem- w kierunku życia w zbyt szybkim i równocześnie zbyt leniwym tempie równocześnie. Pędzimy lecz w wielu przypadkach tylko do komputera i tv. Ciągle jesteśmy online, co powoduje, że nasza psychika ciągle gna, z ledwością nadążając za ilością dostarczanych bodźców. Jemy również w szybkim tempie, nawet jak pieczemy domowe ciasto to jest ono wykonane z półproduktów. A skład tych półproduktów… ach, znów lepiej nie czytać. Ostatnio też się zastanawiałam nad chorobami. Odkąd jem zdrowiej, tzn. więcej produktów bez etykiet np. warzyw i owoców ekologicznych lub robię zakupy w sprawdzonych sklepach np. www.prostejedzenie.pl – po prostu przestałam chorować. Siedzę w biurze z 20 osobami w jednym pomieszczeniu i nikt nie jest wstanie mnie zarazić. Grypa to jest znak, że nasza odporność jest za niska. Jednak my traktujemy grypę jako coś normalnego. Idzie jesień, zima- wszyscy chorują… Wiecie, że jak człowiek jest zdrowy, tzn. jego układ immunologiczny działa sprawnie, to nie jest w stanie zarazić się HIV? Organizm szybko zwalczy intruza i nie pozwoli by zajął organizm. Takie ciekawostki nie są już przed nikim ukrywane, można o nich poczytać na różnych serwisach, np. www.nieuleczalni.pl Taka jest moc zdrowej żywności i odrobiny ruchu, że jesteśmy w stanie zapobiec a nawet pokonać wiele chorób samą zdrową żywnością. Proste jak dwa dodać dwa. Wlewając gorsze paliwo do swojego organizmu musi to znaleźć odzwierciedlenie w Twoim gorszym samopoczuciu, słabszej odporności.

Jak oceniasz nasz artykuł?

5 / 5. 1

Dodaj komentarz