Recenzja: Być kobietą i wreszcie zwariować

5
(1)

Jest to najnowsze dzieło Katarzyny Miller. Jest to zarazem pozycja, którą bardzo ciężko sklasyfikować. Można by posłużyć się stwierdzeniem, że to inna książka pośród takich samych, ale taka sama pośród innych. Co przez to rozumiem?
Jest to książka, która dotyka problemów samoakceptacji, które uniemożliwiają jakiekolwiek twórcze działanie. Przez pojęcie twórcze nie mam na myśli tylko sztuki, ale tworzenie własnego życia, kreowanie go w taki sposób jak my byśmy tego chcieli. W wyniku tych problemów bohaterki powieści mają problem z samorozwojem. Tak, właśnie powiedziałam bohaterki. Kim one są?
Oto kobiety, które znajdują się na różnych etapach w swoim życiu. Są w różnym wieku, z różnym doświadczeniem, z różnymi problemami, ale łączy je wspólne ograniczenie, które wynika tak naprawdę z nich samych. Bo wszystko siedzi w głowie. Spotykają się w ramach Pijalni Wody. Dzięki takim spotkaniom poznają się lepiej i wspierają się, rozmawiając o swoich trudach…
Napisałam dlaczego książką jest taka sama, ale dlaczego jest ona inna, niż wszystkie? Przez to, że podchodzi do tego samego tematu, w nieco inny, niekonwencjonalny sposób. W tej powieści nie mamy ważniejszych, czy mniej ważnych problemów, które by wyróżniały się na tle innych i rozpraszały uwagę czytelnika. Rozterki bohaterek, mimo że bardzo różne to ostatecznie dotykają podobnych sfer życia. Oddziałują na kobiecą pewność siebie, na to że członkinie pijalni wody nie są w stanie przysłowiowo „wziąć się w garść”.
Plusem jest na pewno to, że autorka nie podaje nam tutaj jasnych odpowiedzi jak mamy żyć. Nie mamy tutaj dokładnych, uniwersalnych przepisów (ala Paulo Coelho), tylko prawdziwie ludzkie podejście, dzięki którym każdy z nas, czytając te książkę może nieco zreflektować się nad swoim życiem i wyciągnąć z tego pewne daleko idące wnioski, które mogą nam na dłuższą metę pomóc.
Najważniejszym przekazem tej książki jest według mnie to, żeby oswoić się z samym sobą, swoimi myślami i tym samym zaakceptować siebie takiego jakim się jest. Bo mimo wszystko, że bohaterki mają różne problemy, to spotykają się w tym samym miejscu.
Pamiętajcie, że to wszystko jest w naszej głowie i tylko od nas zależy jak z tym się uporamy. 🙂

Jak oceniasz nasz artykuł?

5 / 5. 1

Dodaj komentarz