Za mało.. za dużo.. wolnego!

5
(1)

Dzień wolny od pracy to dzień w którym wbrew pozorom dzieje się więcej niż w każdy inny dzień pracujący. To jeden z nielicznych dni, kiedy można pochodzić po sklepach, przejść się po mieście, spotkać z przyjaciółką i poplotkować o całym minionym tygodniu. Można iść na zaległą randkę czy wreszcie spróbować bliżej poznać tych obcych ludzi na klatce których zwykle nazywamy sąsiadami. Niezależnie od osoby, zazwyczaj jest o czym rozmaw

iać…

Przykładowo moje spotkania z przyjaciółką zazwyczaj wypadają w weekend, choć czasem zdarzy nam się zobaczyć w środku tygodnia. Wybieramy się wtedy do kina i na deser do pobliskiej kawiarni. Zbliża się właśnie nasze cotygodniowe spotkanie i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa. Takie wypady i wspólna rozmowa naprawdę wiele nam dają i ładują pozytywną energią na cały kolejny tydzień. Zaplanowałyśmy dziś, że w ten weekend pójdziemy do kina na komedię romantyczną, taki specjalny babski seans, gdzie faceci nie mają wstępu, do tego przy wejściu na sale kinową przystojni kelnerzy częstują uczestniczki lampką szampana i drobnym smakołykiem. Co prawda taki seans jest troszkę droższy niż standardowy bilet do kina, ale wrażenia są podwójnie wspaniałe.

Dodatkowo wypad był mi bardzo potrzebny po szeregu niezbyt udanych randek (chociaż w ciągu tego miesiąca zdarzyły sie dwa lepsze spotkania które z pewnością będę kontynuować :)). No tak, a więc idziemy z przyjaciółką na komedie romantyczną, do tego zaplanowałyśmy też kręgle, a na koniec obserwację gwiazd w pobliskim obserwatorium astronomicznym, oby tylko pogoda dopisała, a niebo było bezchmurne. Czasami zdarza się, że któraś z nas nie może się spotkać lub zachoruje. Wtedy swój wolny czas spędzam najczęściej poza miastem. Wsiadam w pierwszy lepszy pociąg i wyruszam w weekendową podróż pociągiem, bywało i tak, że weekendowy wypad kończył się po tygodniu, a to wszystko dlatego, że poznawałam po drodze wspaniałych ludzi, którzy niejednokrotnie proponowali gościnę w swoim mieście, po czym wyruszałam dalej w swoją trasę, ale już nie sama, a z nowymi kompanami pełnymi chęci do odkrywania naszego wspaniałego kraju.

Nie były to nigdy duże miasta. Tam gdzie się udawaliśmy często świat stanął w miejscu bardzo dawno, a ludzie żyją w zgodzie z naturą, która jak wiadomo rządzi się swoimi prawami. Czasami ciężko niektórym uwierzyć w to, że są wciąż miejsca w Polsce, gdzie nie uda nam się skorzystać ani z Internetu, ani z telefonu, a jeśli już potrzebujemy skontaktować się z resztą świata, to musimy liczyć się z tym, że pokonać musimy sporo kilometrów, po drodze za to spotkać możemy dzikie zwierzęta, takie jak niedźwiedzie, wilki, czy ptaki drapieżne.

  1. Jednak mam nadzieję, że moja przyjaciółka nie będzie tym razem chora, wolę pójść w ten weekend do kina.

Jak oceniasz nasz artykuł?

5 / 5. 1

Dodaj komentarz