Film w domowym zaciszu? Czemu nie!
Niniejszy wpis chcę poświęcić temu, czy warto zawsze wybrać się na film do kina, czy może jednak czasami warto powstrzymać się i zaufać korzyściom, jakie płyną z możliwości obejrzenia seansu w zaciszu domowym. Czy można w ogóle porównywać jakość filmu oglądanego w kinie do tej, którą zapewnia obejrzenie filmu w domu? Czy może być może o jakichkolwiek korzyściach w przypadku tej drugiej sytuacji? Oczywiście! Wiele plusów nasuwa się w mgnieniu oka. Zdaje sobie sprawę, że nie każdy dysponuje najwyższej jakości, rozbudowanym kinem domowym, które potrafi zapewnić niesamowite efekty i wrażenia podczas seansu (ja także takim sprzętem nie dysponuję), jednak i bez tego można znaleźć kilka zalet. Przede wszystkim – spokój. Nigdy nie wiadomo, na jakich ludzi trafi się na Sali kinowej. Nie wszyscy potrafią skupic się na filmie. Jedzenie, dyskusje, rozmowy przez telefon, głośny smiech – to wszystko jest na porządku dziennym w kinach. W domu nie ma takiego problemu – można w zupełności skoncentrować się na fabule bez obaw o niepotrzebne źródła rozpraszające uwagę. Za tym argumentem idzie kolejny – lepsze zrozumienie filmu i szansa na spojrzenie z takiej perspektywy, na jaka nie mielibysmy szans w kinie – lepsze rozumienie watków pobocznych, metafor, subtelnych niuansów.
Kolejna kwestia – reklamy. W kinie zawsze trzeba odczekać swoje, zanim przyjdzie pora na seans. Czasami blok reklamowy potrafi być naprawdę nużący czy wręcz irytujący, tymczasem w domu reklamy można szybko przewinąć i przejść do treści głównej.
Pozostaje jeszcze sprawa nagłośnienia – dla wielu osób seanse kinowe są po prostu zbyt głośne, a przez to uciążliwe, przez co jakość oglądanego filmu drastycznie spada i z zadowolenia łatwo wpaść we frustrację i rozczarowanie.
W końcu ostatnia i jednocześnie jedna z ważniejszych spraw – finanse. Idąc do kina trzeba się liczyć nie tylko z wydatkiem na bilet, no bo jak oprzeć się pokusie zakupienia kubła popcornu, butelki coli czy innych przekąsek oferowanych w multipleksach?
Wydawać się może, że to błahostka, ale koniec końców, po podliczeniu wszystkich kosztów okazuje się, że tak naprawdę całkiem sporo zaoszczędziliśmy, decydując się na obejrzenie filmu w domu.
Jak widać, domowy seans nie musi oznaczać gorszej opcji, ostateczności która zupełnie nie jest atrakcyjna, wystarczy spojrzeć na jego zalety, a okaże się, że taki wybór może być strzałem w dziesiątkę.
I na sam już koniec, pewnie zastanawiacie się dlaczego w ogóle o tym piszę. Otóż podczas ostatniej wizyty ze znajomymi zadziwiło mnie że kina są tuataj cały czas pełne. To o tyle dziwne że US są krajem wysznaczającym kierunek rozwoju VOD czyli po ludzku wideo na życzenie. Dzięki powszechnemu dostępowi do sieci, mogą oni w ciągu kilku sekund za bardzo drobną opłatą. W Polsce również istnieją tego typu serwisy, na przykład serwis online lektor pl w którym to wykupując abonament można mieć dostęp do wszystkich praktycznie nowości filmowych. Może nie równolegle z kinem ale dosłownie z 2-3 tygodniowym opóźnieniem…
Jak zawsze okazało się że kino czy teatr są – mimo wszelkich możliwych niewygód – są symbolem. Jak orzeł czy WTC. Tutaj po prostu się chodzi raz na jakiś czas.. Bez zastanawiania się czy warto – w końcu to coś oczywistego..
Opublikuj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.