Części samochodowe Pozycjonowanie stron www Gdańsk Ćwiczenia sensoryczne Poradnik dla mężczyzn pierwszastrona Jak to jest, mieszkać blisko granicy? | ambitnie

Jak to jest, mieszkać blisko granicy?

5
(1)

Wychowywałam się w Gryfinie, a to jest wyjątkowo przygraniczne miasto. Mamy do granicy niecałe trzy kilometry, a droga wiedzie przez dwa mosty i przepiękny Park Krajobrazowy Dolina Dolnej Odry – ludzie chodzą tam na spacery, kiedy chcą odpocząć. Jeżdżą rowerami, chodzą z kijami Nordic Walking, jeżdżą na rolkach itd. Po drodze mija się nowoczesną wieżę widokową z widokiem na Odrę, można podziwiać siedlisko jaskółek, czy posłuchać żabiego koncertu. Moja mama pracuje w przedszkolu, w którym nauka języka niemieckiego jest obowiązkowa. Dzieciaki jeżdżą w odwiedziny do przedszkola w Tantow, gdzie wychowują się dzieci polskie i niemieckie. Praktycznie każdy typ szkoły prowadzi wymianę uczniów z tymi niemieckimi. Wszelkie drogowskazy napisane są w dwóch językach. Kiedy chce się dojechać do Szczecina samochodem, najszybciej, bo w dwadzieścia minut, można tego dokonać właśnie drogą przez Niemcy – wyjeżdża się w Kołbaskowie. Dla porównania, inna trasa zabiera około czterdziestu minut w górę, a można jeszcze trafić na korki. Wiele osób wyjeżdża na studia do Frankfurtu nad Odrą. Polacy jeżdżą do Niemiec po zakupy i mają niemieckich znajomych. Polki tłumnie jeżdżą do Schwedt rodzić dzieci. Już co trzecie niemowlę tam urodzone to Polak, a wszystko dzięki bardzo nowoczesnej klinice położniczej. Dwa razy w roku organizowany jest Bieg Transgraniczny – sama brałam w nim kilkakrotnie udział. Biegnie się trasę dwunastu kilometrów trzeciego października z Gryfina do Gartz, a trzeciego maja z Gartz do Gryfina, aby uczcić święta narodowe obu państw.

Jednak nie zawsze tak było. Kiedy ja uczęszczałam do szkoły podstawowej, Polska nie należała jeszcze do państw Unii Europejskiej. Z pięciu klas, wybierali zawsze dwie najlepsze i te uczyły się języka angielskiego, a trzy gorsze – niemieckiego. Nawet do mojej („lepszej”) klasy pewni rodzice przenieśli swojego syna, aby nie uczył się „gorszego” języka. Pamiętam, iż mamy dzieci z klas niewybranych, bardzo płakały i ubolewały nad tym faktem, a dzieci te w gimnazjum, kiedy miały wybór, zapisywały się na angielski jako język główny i porzucały naukę niemieckiego. Ja również nie uzyskałam wykształcenia germańskiego, gdyż uczyłam się tego języka jedynie na poziomie podstawowym i tylko w liceum. Po maturze wyparował mi z głowy, podobnie jak matematyka, fizyka czy biologia. Moje liceum oferuje naukę w klasie dwujęzycznej, w której trzy lata spędza się w szkole w Niemczech, i zdawanie matury zarówno polskiej, jak i niemieckiej, jednak niewielu osobom udaje się taki system szkolnictwa ukończyć. Zdecydowana większość po roku wraca i kontynuuje naukę w klasie lingwistycznej.

Wiele osób, zwłaszcza w ostatnich latach, postanowiło jednak zasiedlić przygraniczne pustostany. Ludzie szukają w sobie niemieckich korzeni i tam mieszkają, tam rodzą się ich dzieci. Czują się Polakami, lecz mieszkają w Niemczech. Kim jednak będą ich dzieci? Obywatelami Europy?

Jak oceniasz nasz artykuł?

5 / 5. 1

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

domy z drewna Rzeczoznawca majątkowy Wrocław ekspres ciśnieniowy fotograf ślubny lublin montaż klimatyzatorów Warszawa ekspres do kawy przemysłowy księgowa Grodzisk Mazowiecki Fotograf ślubny Warszawa reklamy Nauka jazdy Warszawa Usługi Elektryczne Warszawa Schody dreaniane Poznań Odzież robocza