Optymista czy pesymista?

Nie zastanawiałam się nigdy jak postrzeganie przeze mnie rzeczywistości ma wpływ na moją codzienność. Wczoraj z moimi przyjaciółkami robiłam test , mający na celu ustalić, czy jesteśmy optymistkami, czy pesymistkami. Od początku nas to zaintrygowało, więc z wielką ciekawością odpowiedziałyśmy na wszystkie zagadnienia.

Obie moje przyjaciółki znam od dziecka, spodziewałam się więc, że w obydwu przypadkach wynik będzie jeden- pesymistki. I tutaj nasuwa się myśl, że ludzie bardzo negatywnie kojarzą taki światopogląd. Ma oznaczać samotność i wyobcowanie. Jednak w wielu sytuacjach okazuje się on zbawienny, pozwala trzeźwo spojrzeć na daną sytuację, bez okłamywania się , bez życia złudzeniami. Ludzie, którzy wyznają taki światopogląd są również, według mnie, bardzo kreatywni, szukają innowacyjnych rozwiązań. Świadomość niespełnienia, niezgody na otaczającą rzeczywistość skutkuje chęcią zmian, chęcią podjęcia ryzyka. Ludzie akceptujący otaczającą ich rzeczywistość nie szukają zmian, nowych doznań, przecież cieszą się tym , co mają. Patrząc na swoje przyjaciółki- na co dzień uśmiechnięte, miłe, odnoszące sukcesy zawodowe dziewczyny, jednak zdające sobie sprawę z przytłaczającej rzeczywistości, zastanawiam się , dlaczego wciąż tylko osoby bijące optymizmem są tak dobrze odbierane. Wydaje mi się, że tylko w momencie połączenia obu światopoglądów jesteśmy wiarygodni i prawdziwi. Bo jak tu zaufać osobie, która nie widzi w niczym problemu, która wierzy głęboko, że wszystko samo się jakoś ułoży? Niestety nie zawsze samo się ułoży, zazwyczaj to my musimy wziąć sprawy w swoje ręce i działać. A do tego potrzebna jest przecież odpowiedzialność i świadomość potrzeby podjęcia działań.

Mój wynik mnie zaskoczył, okazało sie, że jestem optymistką, choć przeważył o tym jeden punkt. Więc czuję się zupełnie po środku, przecież nie w każdej sytuacji możemy zareagować podobnie. Warto poświęcić chwilę na podobne testy, dla nas był on początkiem ciekawych przemyśleń o własnych charakterach.

Dodaj komentarz